Pokazywanie postów oznaczonych etykietą z biblioteki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą z biblioteki. Pokaż wszystkie posty

piątek, 7 sierpnia 2015

wtorek, 28 lipca 2015

Katarzyna Berenika Miszczuk Pustułka

Pustułka to bardzo klasyczny w formie kryminał, jeden z tych, które można przeczytać w jedno popołudnie. Grupa ludzi odciętych od świata przez burzę, ktoś wśród nich zaczyna mordować, na jaw wychodzą rodzinne sekrety. Okazuje się, że wszyscy mają dużo za uszami, atmosfera gęstnieje, podejrzany jest każdy. Klasyka.

środa, 8 lipca 2015

Wielkie Księstwo Poznańskie w styczniu


Zbrodnia w błękicie jest retro kryminałem dowodzącym, że nawet bez wrzucania do opowieści patologii można napisać zajmującą historię. W powieści nie ma przemocy seksualnej, nie ma szaleńców, a brudne sekrety nie wypełzają z każdego kąta. W porównaniu z powieściami Krajewskiego czy skandynawskich pisarzy jest tu wręcz pogodnie. 

piątek, 12 czerwca 2015

środa, 29 kwietnia 2015

Michał Gołkowski Stalowe szczury.Błoto


Fabryka słów zrobiła wszystko, by mi książkę Gołkowskiego obrzydzić. Przed premierą spamowała na Facebooku zdjęciami i informacjami o Autorze bardziej niż znajomi, którym właśnie urodziło się dziecko. Miałam dość Błota, zanim się pojawiło. Ale skusiła mnie okładka. Spoilers ahead.

sobota, 18 kwietnia 2015

Niestety, zdarzyło się

Tak, są spoilery.
Książka zaczyna się obrazem trzech chłopców- Węgra, Czecha i Żyda- na kąpielisku pierwszego września 1938 roku, więc wiadomo że nie będzie dobrze. Przez chwilę można mieć nadzieję, że może nie będzie tak źle, że Autor jakoś uratuje swoich bohaterów przed koszmarem wojny.  Nie ratuje, a wiadomo, że koniec wojny nie oznacza tu dla nikogo happy endu.

środa, 25 lutego 2015

W szarych mieszkaniach szarzy mieszczanie...


Miałam nadzieję, że książka będzie… bardziej nowoczesna, świeższa, a Autorka pisząc o współczesnych trzydziestolatkach wyjdzie poza schemat: szara brzydka Warszawa, biedni ludzie, którym nic się nigdy nie uda. Tym bardziej, że okładka obiecywała mi humor, brak ocen i nowoczesność. 

środa, 15 października 2014

Opowieść wigilijna w Yorkshire - Charlotte Link Dom sióstr


Prawda bywa okrutna, a czasem bolesna, ale przynajmniej jest prawdą. Dzięki niej cała sprawa ma jakiś sens.
grafika stąd

Niektóre książki są jak filmy Polańskiego, nic się właściwie nie dzieje, akcja nie gna do przodu, a czytelnik i tak w napięciu pochłania kolejne strony, czekając. Dom sióstr to właśnie taka powieść. Akcja nie pędzi do przodu, właściwie nic się nie dzieje, a jednak śledzimy ją w napięciu, czekając. Na początku mamy zapowiedź dramatu, ale do połowy książki tylko zachowanie Laury wskazuje, że coś ma się wydarzyć.

czwartek, 29 maja 2014

Zdradziłam mój komputer

Jaka to była fajna lektura! Idealna na ciepły majowy wieczór (i noc, bo czytałam do trzeciej nad ranem). Autorka uparła się stawiać wszystkie wyznaczniki urban fantasy na głowie, ale lektura jest jak najbardziej strawna.
Z nią zdradzicie nawet swój komputer!
Są rzeczy na niebie i ziemi, o których nie śniło się internautom... Jak choćby upierdliwa ciotka w stanie wskazującym na nie-życie.
Obdarza spadkiem Krystynę zwaną Reszką, samotną matkę, redaktorkę z wydawnictwa i netomankę.
Na co dzień przyspawana do laptopa Reszka, musi więc wyrwać się z sieci i rusza do zabitej dechami wsi. W odziedziczonej chałupie udaje jej się nawet rozpalić ogień pod kuchnią.
I TO BEZ POMOCY GOOGLE!
Niestety, zaczyna widzieć na jawie i we śnie: duchy, mary czy trupy, nie tylko w szafie. Sama nie wie, czy szajba to, czy gen, bonus do schedy po ekscentrycznej zołzie...
Horror daleko od szosy i romans daleki od harlequina - mix o idealnie wyważonych proporcjach
 tekst i grafika z lubimyczytac.pl

niedziela, 18 maja 2014

Maraton czytelniczy


Jestem wyjątkowo niesystematycznym czytelnikiem. Czasami czytam książkę dziennie, czasami męczę jedną przez tydzień. Ostatnio nie mogłam się zdecydować, co chcę czytać. Kiedy na GR zauważyłam, że w statusie „currently reading” mam siedem książek, musiałam coś z tym zrobić. I wtedy ktoś na YT wspomniał o Bout of books.
Ten maraton nie miał zbyt wielu zasad, chodzi o to, by przeczytać więcej książek niż zazwyczaj w ciągu siedmiu dni. Ja wybrałam trzy z siedmiu zalegających na półce. Udało mi się przeczytać dwie, może do końca niedzieli dam radę trzeciej, ale szanse są tak małe, że postanowiłam wrzucić podsumowanie już teraz.
Oto wybrane przeze mnie pozycje:


piątek, 11 kwietnia 2014

Anne Rice Dary wilka


Powieść, która miała być powrotem Anne Rice do powieści paranormalnych z prawdziwego zdarzenia. Po zrewolucjonizowaniu literackiego portretu wampirów, nadszedł czas na wilkołaki.

Spoilerów jest dużo i szczegółowych, ale inaczej nie mogłam wyjaśnić, o co mi chodzi
 Mam nieodparte wrażenie, że ktoś doradził Anne Rice by spróbowała pisać inaczej niż zwykle. W powieści brakuje więc: bogatego tła historycznego, pierwszoosobowej narracji, skomplikowanej historii, która toczy się przez setki lat, oraz niedookreślonej orientacji seksualnej bohatera. Anne Rice nie odpowiada współczesność i to widać.  Najciekawsze fragmenty dotyczą starego domu i grupy wiekowych dżentelmenów. Czuć, że to oni powinni zostać bohaterami powieści, nie ta marudna ciapa.