poniedziałek, 6 maja 2013

Dzień piąty i szósty, wzruszenia i non-fiction


Dzień 5 - Książka non-fiction, której czytanie sprawiło Ci niekłamaną przyjemność
Boski Juliusz Jacka Bocheńskiego, czyli biografia Juliusza Cezara. Pierwszy raz przeczytałam ją jeszcze w podstawówce i do tej pory chętnie wracam. Autor serwuje nam fakty historyczne w bardzo strawnej, zbeletryzowanej formie, więc czyta się łatwo i przyjemnie. Niektóre zdania wryły mi się w pamięć tak, że do tej pory mogę je cytować.
Dzięki tej książce polubiłam biografie, wcześniej uważałam je za strasznie nudne. Do tej pory nie wiedziałam, że Boski Juliusz to część serii. 



Dzień 6 - Książka, przy której płaczesz
Im dłużej nad tym myślę, tym bardziej jestem pewna, że nie płaczę przy książkach. Wzruszam się, złoszczę, targają mną emocje, ale bez zewnętrznych objawów. Co innego filmy, tam zdarza mi się uronić łzę.
Najbardziej wzruszającą książką, jaką ostatnio czytałam była Córka dymu i kości, bo zazwyczaj wzruszają mnie książki bardziej nastawione na akcję niż na emocje. Melodramaty w stylu Nadziei mnie nie wzruszają, raczej wywołują niesmak i poczucie szantażu emocjonalnego ze strony autora. Miałam wielką nadzieję, że Kaoru w końcu znajdzie swoje szczęśliwe zakończenie- należy się dziewczynie!




1 komentarze: