niedziela, 17 marca 2013

Gail Carriger Etiquette and Espionage

'I'm not certain I could do it.'
'Do what, dear?'
'Kill someone in cold blood.'
Lady Linette's cornflower-blue eyes crinkled. 'Ah, yes, but how do you know until you try?'

Fioletowe tło, suknia z gorsetem i mordercze nożyczki. Ktoś się dziwi, że ja chciałam tę książkę? Naprawdę? Grafika  z  http://www.gailcarriger.com/

 Uwaga, recenzja zawiera spojlery.
Etiquette and Espionage to pierwszy tom nowej serii Gail Carriger, autorki Protektoriatu Parasola. Seria skierowana jest do młodszego czytelnika, główna bohaterka ma w końcu czternaście lat i jest zupełnie normalną najmłodszą córką dżentelmena. Bardzo zainteresowaną mechanizmami i edukacją. Zdesperowana matka po ostatnim wybryku (zawierał w sobie mechaniczną windę towarową, damę towarzystwa i ciastka z kremem), wysyła ją do szkoły kończącej dla panien.

Żeby dowiedzieć się, czemu ten wilk nosi melonik, musicie przeczytać książkę. Grafika stąd
I tu zaczyna się powieść szpiegowska połączona z powieścią pensjonarską, podlaną steampunkiem i dużą ilością humoru. Mamy tu damy przebrane za dżentelmenów i inne damy, pościgi, bitwy powietrzne, groźne dla życia mechzwierzęta, walkę z wilkołakiem, podchody, bitwę na ciasta, dużo kół zębatych i wściekły wykład o zachowaniu się na balu.

Bohaterowie są pełnokrwiści, sympatyczni, przerysowani, ale nie karykaturalni. Najlepszą przyjaciółką Sophronii jest Dimity, córka złych geniuszy, która bardzo chciałaby zadowolić rodziców, ale mdleje na widok krwi. Ma też słabość do żywych kolorów i nadmiaru biżuterii. Jest też Sidheag, dziewczynka, która woli być wilkołakiem niż damą, skromna i cicha Agatha, oraz Preshea, która już rozważa jak otruć swego pierwszego męża.

Rola głównej przeciwniczki Sophornii przypadła Monique de Pelouse, uczennicy kończącej już szkołę, która ukradła prototyp pozwalający na wysyłanie informacji na odległość.
Ogromnie podobało mi się dojrzewanie Sophronii. Z chłopczycowatej nastolatki, która uważa, że dygnięcia i inne „damskie zajęcia” za stratę czasu, do młodej damy, która wie, że mogą one być potężną bronią. Nie traci jednak zdrowego rozsądku i pójcie na bal w niemodnej sukni nie stanowi problemu, jeśli wymaga tego misja.

Autorka w powieści puszcza oczko do wiernych fanów, jedna z nauczycielek nosi nazwisko Lefoux i ma siostrzenicę o imieniu Genevieve, wspomniany też zostaje lord Maccon. Ale znajomość Protektoriatu nie jest wymagana, choć daje większą frajdę.

Algebra was far more interesting when it was a matter of proportioning out mutton chops so as to poison only half of one's dinner guests and then determing the relative value of purchasing a more expensive, yet more effective, antidote over a home remedy. 

Czytałam tę książkę z uśmiechem na twarzy, ciężko było mi się od niej oderwać. Ma w sobie wszystkie składniki, które tworzą idealne czytadło dla mnie- ciekawa bohaterka, wiktoriańska Anglia, pensjonarki i szpiegów. Przypominała mi moje ulubione książki z dzieciństwa- tajemniczego opiekuna, Jenny, ale w podrasowanej wersji.Wiem, że niektórzy skarżyli się w recenzjach na wolne tempo i nudę, ale ja nie zauważyłam ani jednego ani drugiego. E&E nie jest naładowana akcją, ale to książka o nastolatce w szkole, nie o agencie Bourne!

Czy książka ma wady? Każda ma. Rozczarowało mnie zakończenie, brak wyjaśnień. Kto w końcu zlecił Monique kradzież prototypu i który nauczyciel chronił ją na pokładzie szkoły? Odpowiedzi pojawią się zapewne się w kolejnym tomie. Chciałabym też by Autorka wymyśliła wreszcie inną matkę, niż niezbyt rozgarnięta i konwencjonalna. Ale poza tym, to naprawdę dobra książka, nie tylko dla wielbicieli steam punku.  

2 komentarze: