Tak samo jak żaden inny pisarz. Warto o tym pamiętać.
Obserwuję recenzje pod najnowszą powieścią Leigh Bardugo i mam oczy jak
spodki. Ludzie wystawiają książce bardzo niskie oceny, ponieważ nie podobało im
się zakończenie. A dokładnie, z kim w związku skończyła główna bohaterka.
I mean, Leigh Bardugo must know, that while maybe about 20 % of fans root for Mal, the other 80 %
love the Darkling, right? RIGHT? (quote from https://www.goodreads.com/review/show/684983159?book_show_action=true&page=1)
Czytelnik ma święte prawo do swojej opinii. Ma pełne prawo nie lubić
zakończenia, sposobu w jaki postać się rozwija, czy zwrotów akcji. Ale nie ma
prawa wymagać by autor zmieniał fabułę dla jego widzimisię. Co z tego, że 80%
czytelniczek wzdychało do Darklinga, skoro z powieści wynika, że jego związek z
główną bohaterką byłby nieprawdopodobny i nielogiczny? To nie jest konkurs
popularności, tylko historia mająca początek, rozwinięcie i zakończenie. Logiczny
ciąg. Obrażanie się na książkę i autorkę, bo nie spełniły marzeń jest dziecinne
i bezsensowne.
![]() |
| Obrazek STĄD |

