sobota, 28 marca 2015

Batgirl just wanna have fun

Przez całą tę aferę z alternatywną okładką, zapragnęłam poczytać Batgirl. Ja wiem, że 'nie znam się, to się wypowiem' ma w Internecie długą i piękną tradycję, ale czy wspominałam, że jestem ciekawska? Poza tym miałam nadzieję, że może wszystko będzie miało więcej sensu, kiedy poznam aktualną historię Barbary Gordon.


Nowa odsłona Batgirl zaczęła się w komiksie numer 35 i trwa do tej pory. Barbara Gordon przeprowadza się  do koleżanki w dzielnicy Gotham Burnside, stara się ogarnąć doktorat i cieszyć życiem, dostaje nowy kostium, sidekicka i tak dalej. Przyznam, że pierwszy zeszyt czytałam z lekkim zdumieniem. Przyzwyczaiłam się, że jak Gotham i nietoperze, to będzie mrok, ciemność i takie ilość bólu istnienia, że Edgar Alan Poe wydaje się optymistą. A tu kolorowe kadry, uśmiechnięte postaci i historia rozgrywa się w dzień! 

Uśmiechnięta, energiczna bohaterka DC. Wszystkie grafiki w tekście pochodzą ze strony DC.
To jest doskonała historia dla osób nieczytających na codzień komiksów. Łatwo się wciągnąć,  zwłaszcza że Barbara więcej czasu spędza na życiu niż na ganianiu bandziorów. A bandziory to nie knujące zagładę świata psychopaci w trykotach. Batgirl musi mierzyć się z hakerem, który udostępnia prywatne informacje w Internecie, kradzieżą z uniwersyteckiego laboratorium itp. Oczywiście, wielki zły musi być i bohaterka mierzy się z nim w ostatnim zeszycie, ale nie był tym, kogo się spodziewałam. Przy tym nasza bohaterka umie w razie czego sprzedać kopa w szczękę, czy zastraszyć werbalnie, ale nie jest agresywna.
Komiks ciekawie podejmuje temat social media, kradzieży tożsamości i popularności w Sieci. Serwisy społecznościowe, z których korzystają wszyscy bohaterowie, są ważnymi bohaterami opowieści, katalizatorami najważniejszych wydarzeń i źródłem zagrożenia. Przy czym, w komiksie ani razu nie pojawia się victim blaming, ofiara zawsze jest traktowana jako osoba poszkodowana, nie prowokator zdarzenia.


Barbara jest bardzo energiczna i przyjazna, łatwo ją polubić i kibicować. Twórcy nie poszli w łatwy a mroczny angst (chwała im za to!), Batgirl chce korzystać z życia, uważa że świat jest jej coś winien za wszystko co przeszła, ale nie jest zgorzkniała, skupia się na tu i teraz. Widać, że to młoda postać, ale jej problemy nie są już problemami nastolatków. Mimo wielkiej inteligencji i fotograficznej pamięci, Babs nie jest irytująco wszechwiedząca. Ma takie same problemy z poruszaniu się po świecie wirtualnym jak większość z nas. 
W dodatku bohaterowie drugoplanowi są naprawdę sympatyczni i różnorodni (mamy kolorowe postaci, niepełnosprawne oraz wykonujące zawody stereotypowo nie związane z ich płcią), łatwo ich polubić. Głównie są to doktoranci nauk komputerowych, współlokatorka Babs pracuje jako programistka w startupie. Nie wszyscy uwielbiają naszą bohaterkę, i choć kłótnię z Canary uważam za wymuszoną (ale nie znam ich historii, więc mogłam czegoś nie zrozumieć), to w większości stosunek innych do Barbary wydawał mi się dobrze umotywowany. 

Wyjątkowo fajne fanarty. Obrazek STĄD
Strony graficznej nie ocenię. Nie znam się. Mi się sposób w jaki narysowano historię podobał. Nie miałam problemów ze zrozumieniem co się dzieje, nikt nie miał twarzy jak ziemniak, ani dziwacznych kończyn. Nie ma też tych przesadzonych męskich torsów, które odstraszają mnie zawsze od Supermana i Batmana. Podoba mi się kostium Batgirl, mogę uwierzyć że ona walczy ze złem i jest jej nawet wygodnie. 

Jejku, ona ma strój który rzeczywiście chroni.
No i ta okładka. Nie znam się, więc nie będę analizować, ale opinię wygłoszę.
Po przeczytaniu całej historii,  okładka nadal nie ma sensu. Nie czytałam "The killing joke". Podobno jest wyśmienite, mroczne i klimatyczne. Barbara jest w nim ofiarą, kończy postrzelona i naga na podłodze, a Joker robi jej zdjęcia. Barbara z nowej Batgirl nie jest ofiarą, nie jest też mroczną, cierpiącą postacią, nie mogącą zapomnieć o doznanej krzywdzie. W całej historii nie ma ani jednego kadru z Jokerem. Po co wyciągać komiks sprzed 16 lat? Ukłon dla starszych fanów, którzy mogą czuć się zagubieni w nowej historii?
Wrzucam na wypadek, gdyby ktoś nie widział. Różnica w klimacie ogromna. 
Come on,  DC what were you thinking? Trochę jakby chcieli powiedzieć "Możesz mieć swoją serię, przygody, możesz znaleźć spokój,  ale tak naprawdę Barbaro, jesteś kobietą w lodówce.". Powiem tyle, powinni lepiej znać swoje bohaterki. 

9 komentarze: