czwartek, 5 lutego 2015

Mały stosik, którego miało nie być, ale sympatycznych ludzi trzeba wspierać

Grafika STĄD
Miałam nie kupować czwartego tomu Kuzynek Pilipiuka. Seria nie wytrzymała próby czasu, podczas drugiego czytania irytowała mnie bardziej niż bawiła, a styl Autora już mi nie odpowiada. Ale na blogu Tramwaj nr 4 pod notką o pisarzach, którzy nie gryzą, toczyła się bardzo ciekawa dyskusja między Andrzejem Pilipiukiem a Konradem T. Lewanowskim. Okazało się, że Pilipiuk to w sumie sympatyczny człowiek jest. Część osób pewnie wzrusza teraz ramionami, że to oczywiste. Ale ja za Autorem nie przepadam, a przeczytane kiedyś wywiady malowały dużo mniej sympatyczny obraz.
No to kupiliśmy. Mimo fatalnej okładki (funfact, Fabryka Słów wypuścila obwoluty, które pomagają dostosować wygląd książki do pozostałych tomów. Jeśli wierzyć rozpisce najwięcej punktów gdzie można je odebrać jest na lotnisku Chopina), średniego zainteresowania serią i ogólnego "mam za dużo książek".

A oto stosik w całej swej mini chwale i glorii:


Podczas tej samej wizyty w Empiku kupiliśmy jeszcze trzeci tom Chłopców Jakuba Ćwieka. Też mimo paskudnej okładki i nudy jaką wiało z drugiego tomu. Bo sympatycznych autorów należy wspierać, a jak się już ma dwa tomy fizyczne, to warto dociągnąć serię do końca. Tym bardziej, że takie niespodzianki widać dopiero, kiedy ustawi się tomy obok siebie:

Dla niezorientowanych i zmęczonych, zegarek, mili państwo, spójrzcie na zegarek
Chłopców teraz czyta Mąż, Zaginiona czeka aż wygrzebię się ze sterty zaczętych lektur, co pewnie chwilę potrwa.

1 komentarze: