poniedziałek, 25 lipca 2011

Pat ze Srebrnego Gaju

obrazek z google.pl, niestety nie mam ze sobą aparatu, by obfotografować mój tom

Podczas porządków w rodzinnym domu, znalazłam moją ukochaną książkę późnego dzieciństwa, kiedy już umiałam i wolałam czytać samodzielnie. Pat ze Srebrnego Gaju podbiła moje serce od razu, nawet bardziej niż Ania Shirley. Czytałam ją tyle razy, że książka właściwie się rozpada- okładka sobie, strony sobie, ale nie brakuje żadnej.
Chyba skończę na dziś porządki i przeczytam ją jeszcze raz.
Ciekawe, czy każdy ma taką ukochaną książkę?
Macie taką, z którą wiążą się tylko dobre wspomnienia?

2 komentarze: