Tytuł stąd, że
gdzieś w necie znalazłam wypowiedź, że nie można być zołzą i ostro oceniać
debiutów. No nie da rady, jestem zołzą, wszystkie książki oceniam według takich
samych kryteriów.
Śmierciowisko nie
jest książką postapokaliptyczną, więc jeśli macie zamiar sięgnąć po nią z tego
powodu, rozczarujecie się. Tak naprawdę akcja mogłaby się dziać po dowolnej
wojnie czy rewolucji i nic by to w opowieści nie zmieniło. A może nawet by
bardziej pasowało. Szczerze mówiąc, podejście wielu bohaterów do życia nie
bardzo pasowało mi do osób, które żyły we współczesnej Europie.

